Amerykanie pośrednio przyznają się do klęski
w walce z narkobiznesem - kartelami narkotykowymi w Meksyku.
Wojna domowa jaka ma miejsce u południowego sąsiada USA
z wszechwładnymi kartelami jest nie do wygrania i amerykańscy politycy chyba w końcu
zaczynają sobie z tego zdawać sprawe. To dlatego planuje się częściową liberalizacje
prawa do swobodnego dostępu do marichuany. Chociaż częściowa liberalizacja marihuany uderzy
skuteczniej, bo finansowo w Meksykańskie kartele niż Policja czy Wojsko.
Szkoda że eksperci z TVNu 24 nie umieją tego powiedzieć.
P.S. Nigdy nie paliłem i nie mam zamiaru próbować.